sobota, 12 października 2013

Co było, już nie wróci więcej.

31 grudnia 2011roku.
19 lat minęło jak jeden dzień. Nadszedł upragniony sylwester drobna blondynka, wiele nieznajomych osób, a w tłumie ON. Oboje radośni pewni siebie i beztroscy. Odrazu znaleźli współny język.
Po dwóch miesiącach byli już parą. Dla obojga wszystko to co przeżywali było czymś zupełnie nowym, nieznanym.
Pierwszy namiętny pocałunek, pierwsze "Kocham Cie", pierwszy sex. Dla przyjaciół i znajomych byli idealnie dobraną parą. Świetnie się dogadywali, rozumieli bez słów. Nigdy się nie kłócili, zawsze byli idealnie zgodni. Byli wzorem dla innych par. Sielanka skończyła się po półtora roku.
nagle zaczęły się kłótnie. Każda mała błachosta była idealnym powodem do kolejnej sprzeczki. Zaczęli się od siebie oddalać. Ich miłość nie słabła, ale odległóść między nimi była coraz większa.
Pierwsze szantaże, pierwsze słowa mówiące o rozstaniu. Pierwsze łzy i pierwsze rysy na ich nieskazitelnym uczuciu. Wiele razy dawali sobie kolejne szanse. Upływały dni, tygodnie aż w końcu długie miesiące. Wszystko otoczone nadzieją, że ich miłość jeszcze ma szanse, wiara, że wszystko jeszcze da się odbudować. Można zacząć od nowa. Można poznać się na nowo i na nowo w sobie zakochać.
Przez rok żyli w słodko-gorzkiej obłudzie. Pamiętając początki swojej znajomości, nie chcieli dopuścić myśli, że ich koniec jest blisko.
W końcu przestali się lubić. Ich miłość ulotniła się wraz z pierwszymi podmuchami jesiennego wiatru. Nadszedł czas decyzji, ich wspólny czas dobiegł końca.
Ich serca przepełnił strach i olbrzymi żal. Zabrakło im odwagi by ten ostatni raz spojrzeć sobie w oczy, by ten ostatni przytulić się do siebie.
Spędzili ze sobą 31 miesięcy...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz